Kipu i jesienne sowy

Tajemnica zagadkowego pisma Inków na zawsze odeszła w daleką przeszłość ale  poniedziałkowe popołudnie dla uczestników zajęć w świetlicy Stowarzyszenia Przyjaciół Jugowa miało coś z magii tworzenia osobliwego komunikatora cywilizacji andyjskiej. Stworzenie kolorowego obrazu z pasemek wełny zaintrygowało małych artystów, którzy ruszyli ochoczo do wiązania na drewnianym pręcie pasemek wełny nie zważając nawet na ich kolorystykę i fakturę.

Najefektowniej prezentowały się zestawienia jasnych pastelowych barw urozmaicone pomponikami. Trudności wykonania wiązania przysłoniły inne techniki wzbogacenia faktury tkaniny. Na szczęście taka praca powstała dając wyobrażenie o pięknie wełnianych abakanów.

W czwartek zebrane wcześniej  okazy kolorowych liści posłużyły do tworzenia obrazu jesiennej sowy. Na kolorowym w miarę kontrastowym kartonowym podkładzie dzieci starały się uformować wizerunek niemego ptaszyska. Antkowi, choć wytrwale pracował nad sową, wyszedł wspaniały bukiet kwiatów. Dominika wykreowała bardzo udanie dumnego i niezwykłego pawia. Klej lał się bardzo obficie po liściach i papierze. Na efekty pracy niektórych twórców trzeba troszkę poczekać bowiem nie da się wszystkiego przykleić co jest pod ręką.

Relacja i fot. Zbigniew Babiak

Dodaj komentarz