Rodzinny tryptyk w kalendarzu

Przełom maja i czerwca zapisuje się w kalendarzu wielkim świętem rodziny. Oprócz imienin w krótkim okresie czasowym obchodzimy dni: Matki, dziecka i dodany prestiżowo taty. Nic dziwnego, że młodzież uczestnicząca w ostatnich zajęciach świetlicowych pragnęła udokumentować w formie własnoręcznie wykonanego upominku swoje uczucia do mamy i taty.

Wycinane lub rysowane serduszka i róże oraz emocjonalne słowa ozdobiły kolorowe kartki. Niektóre z nich wyróżniały się niebanalnym kształtem i efektowną prostoliniowością. Małe dzieci zasypały kartki różyczkami z niezwykłego dziurkacza w myśl zasady – im więcej  tym ładniej.

Pan Piotr z nieodłączną asystentką oraz dwiema kamerami łączył funkcje reżysera i operatora obrazu i dźwięku. Obecność na zajęciach dwóch przysłowiowych adwersarzy – Igora i Antka zapowiadało „męskie kino” na planie filmowym. Dziewczęta opracowywały ścieżkę dźwiękową tworzonego dzieła. Konwencja slow motion stworzyła złudzenie wzrostu siły grawitacji ponieważ ruchy aktorów przypominały istoty zanurzone w żelatynowej zupie.

Relacja i fot. Zbigniew Babiak

Dodaj komentarz