Skakanki i licomalowanki

Olimpijski spokój kreował atmosferę ostatnich zajęć świetlicowych w których uczestniczyły wyłącznie amazonki. Wiszące skakanki stały się wyzwaniem do przeprowadzenia zajęć na boisku szkolnym i zmierzenia z wszechobecną grawitacją.

Duch rywalizacji zmienił indywidualne popisy dziewcząt na rzecz konkursu w ilości udanych skoków. Pani Iza została mimowolnie zmuszona do  przyjęcia roli automatycznego robota, precyzyjnie kręcącego skakanką w równym tempie. Siła grawitacji modelowała ilość i stylistykę skoków, a czasami doprowadzała do szybkiej kapitulacji zawodniczki.

W drugiej części zajęć dziewczęta zainspirowały się możliwościami farb do malowania twarzy. Dominika poszła na całość i jej twarz przybrała wizerunek dziwnego klowna. Wkrótce  samorzutnie sformowane pary ruszyły do malarskiego ataku  na twarze partnerów. Należy zwrócić uwagę na estetykę i prostolinijność wzornictwa oraz szacunek do partnera bo nikt nie opuścił zajęć z obrazem Picassa na twarzy.

Relacja i fot. Zbigniew Babiak

                                                                                                       

Dodaj komentarz