Szlak Przyjaźni Polsko – Czeskiej – 07.07.2018

Niebieski Szlak Przyjaźni Polsko – Czeskiej: Chlebova Cesta: Broumov – Włodowice 

Drużyna Rumcajsa w Broumovie
Stowarzyszenie Przyjaciół Jugowa rozpoczęło realizację kolejnej wakacyjnej przygody z turystyką górską. Tegoroczny cykl rodzinnych wędrówek obejmuje pogranicze polsko-czeskie. Ikoną naszej zabawy jest postać rozbójnika Rumcajsa ze słynnej czeskiej kreskówki dla dzieci, a osią narracyjną poszukiwanie jego niesfornego syna Cypiska po różnych zakątkach czeskich i polskich Sudetów Środkowych. Naszym wycieczkom przewodzi przysłowiowy Rumcajs oraz charyzmatyczna Hanka przygotowująca logistycznie wyjazdy i temperująca czasami skłonności rozbójnika w stosowaniu jego wariantów trasy wycieczki. Wprawdzie jego skróty odkrywają miejsca mało znane turystom i wybitne punkty widokowe ale czasami kończą się ostrym testem kondycyjnym uczestników wyprawy. Nasze wędrówki w sposób symboliczny zainicjowaliśmy od zwiedzenia perełki architektonicznej czeskiego pogranicza miasta Broumova oraz przejściu szlaku przyjaźni polsko-czeskiej i Drogi Chlebowej. Kotlina Broumovska to swoista enklawa czeska w której dzięki izolacji geograficznej zachowała się znacząca ilość zabytków świeckich i sakralnych na czele ze słynnym opactwem benedyktyńskim. Historia miasta w pewnych elementach przypomina dzieje Nowej Rudy, a być może w okresie średniowiecznej kolonizacji doliny Ścinawki ma wspólne korzenie. Pięknie odrestaurowany klasztor i zagospodarowane otoczenie znalazło uznanie w komentarzach uczestników wyjazdu. Wędrówka niebieskim szlakiem do Sonova przez wzgórza pola golfowego w skwarnym południowym słońcu oferowała niesamowite panoramy Gór Suchych i Broumovkich Ścian. Prezentowała także główne założenia tektoniczne zapadliska Niecki Śródsudeckiej. Wspaniała widoczność podkreślała majestat Karkonoszy i Śnieżnika Kłodzkiego. W wyludnionym Sonovie naszą drogę do Polski wytyczały tablice informacyjne i żółte znaki Drogi Chlebowej. Jest to bardzo ciekawa literacka ścieżka spacerowa biegnąca kilkusetletnią historyczną granicą europejską. Zobligowani czasem przyjazdu autobusu, na granicy pod Ptasim Szczytem, skonsumowaliśmy kiełbaski zgrillowane lipcowym słońcem i w błyskawicznym tempie osiągnęliśmy południowy wierzchołek tego wzniesienia. Strome zejście do doliny Marcowskiego Potoku i miejscowości Rzędziny pozwoliło poznać egzotykę i powab krajobrazowy tego odludnego zakątka gminy. Panorama doliny Włodzicy wciśniętej między stokami Sokolego Garbu i Krępca i Nowej Rudy na tle Kalenicy z wąskiego grzbietu między Rybakiem i Gaikiem stanowiła programowe zwieńczenie naszej wędrówki okupionej, nie da się tego ukryć, mocno zroszonym czołem.

Tekst: Zbigniew Babiak

Fot. Marzena Oleksy-Sarysz

 

Dodaj komentarz