Z gwiazd do Afryki – wycieczka do Wrocławia

Zwieńczeniem działalności  stowarzyszenia w okresie roku szkolnego była wycieczka do Planetarium Uniwersytetu Wrocławskiego i jednego z najstarszych w Europie ogrodu zoologicznego w Wrocławiu.

Po sprawnym zamknięciu kwestii organizacyjnych, zaprowiantowaniu i ulokowaniu w autokarze ruszyliśmy na podbój grodu Wratysława. Cel został osiągnięty w planowanym czasie pomimo krótkiej przerwy za miejscowością – Łagiewniki skąd można było podziwiać niesamowitą panoramę masywu Ślęzy.

Parking przed Halą Stulecia zachował jeszcze świeżość poranka toteż po opuszczeniu autobusu ruszył korowód dzieci i młodzieży prowadzony przez Panią Marzenę. Cienistymi alejkami Parku Szczytnickiego grupa wkrótce ujrzała charakterystyczny kształt kopuły obserwatorium astronomicznego. Prelegent przed projekcją nie omieszkał  przeprowadzić małego sprawdzianu wiedzy z podstaw astronomii. Tuż przed  obrazami gwiazdozbiorów na ekranie pojawiła się nieoczekiwanie „gwiazda” – ale była to mama zaoferowana zrobieniem zdjęcia swojej pociechy.

        

Pokaz w sposób przystępny scharakteryzował to, co widać na niebie na półkuli północnej oraz budowę Układu Słonecznego. Po krótkiej przerwie aprowizacyjnej podczas której nasz „dowódca” z czeluści  pojazdu wyjmował i wydawał „żelazne porcje” na przetrwanie południa, ruszyliśmy dziarsko w kierunku głównej atrakcji wyjazdu.

Wrocławski ogród zoologiczny powstały w 1865 roku łączy tradycjonalizm i nowoczesność. Przykładem nowatorskiej prezentacji natury jest pawilon – „Afrykanarium”. Niewątpliwie wędrówkę głębinami Oceanu Indyjskiego i jeziora Tanganika oraz różnymi ekosystemami tego kontynentu dzieci i opiekunowie przeżyli głęboko. Bez kompromisów cywilizacyjnych można poznać istotę klimatu równikowego wychodząc z niektórych części pawilonu z perlistym potem na powierzchni ciała.

                                                                         

Sześciogodzinny pobyt w ogrodzie przynosił różne niespodzianki i atrakcje, sprawiając, że narastające znużenie i zmęczenie upałem szybko mijało i powracała niespożyta energia małych dzieci. Do upalnej popołudniowej sjesty dostosowały się zwierzęta znikając z wybiegów. Zgiełk jaki panuje u pawianów zawsze przyciąga widzów. Nawiązuje się jakaś  relacja między zawodnikami – pawianami, a kibicami czyli widzami. Popisy małp ożywiły  zmęczone nóżki dzieci i dodały energii do dalszej drogi. Spotykane makiety niezmiennie wzbudzały ożywienie i zajęcie jak najlepszego miejsca. Spotkanie z kozami było dla niektórych dzieci frapujące, z jednej strony strach a z drugiej potrzeba szukania kontaktu za wszelką cenę.

 

Powoli zbliżał się koniec, być może za szybko, wędrowania po ścieżkach ogrodu. Na pożegnanie paw pięknie rozłożył ogon, a dzieci znalazły wózki. Cóż tu począć, trudna rada i opiekunowie najmłodsze dzieci dowieźli do wyjścia. Końcowym akcentem wyjazdu, a jakże, był stragan z pamiątkami oraz pamiątkowe zdjęcie wycieczkowiczów na tle perły żelbetonowej architektury Maxa Berga-Hali Stulecia – budowli wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury i przyrody UNESCO.

 

Być może, dzięki niemalże rodzinnej atmosferze, sprawnej organizacji i dbałości o bezpieczeństwo i kulturę bycia dzieci, wycieczka do stolicy Śląska dostarczyła uczestnikom wyjazdu wielu nowych wrażeń i wiedzy.

Dodaj komentarz